Social Icons

.

piątek, 18 kwietnia 2014

Felieton: Zmiana oblicza The Shield

 
Różne portale od tygodni, miesięcy rozpisywały się na temat rozpadu The Shield. Roman Reigns miał zostać czołowym baby facem, a Seth Rollins i Dean Ambrose heelowskim tag teamem. Wszystko jednak poszło w drugą stronę, ponieważ cała stajnia jest teraz 'dobra'. Jesteśmy już grubo po WrestleManii XXX, więc możemy wyciągać wnioski. Na gali doszło do zamknięcia cyklu oraz do rozpoczęcia nowego. W Nowym Orleanie narodziło się nowa Tarcza!

Tak to prawda, The Shield jest teraz inne. Nie nawiązuje już do lekkiej zmiany image'u (maski), lecz o całej otoczce w jakiej stajnia triumfowała. Już przed galą dostawaliśmy zalążek face turnu, a szybka wygrana na pay per view tylko to potwierdziła jeszcze mocniej. Dominacja nad New Age Outlaws i Kanem pokazała, że WWE chce dalej na nich stawiać. To chyba dla wszystkich wspaniała wiadomość?

Wydarzenia po WrestleManii wskazują na to, że federacja porzuciła całkiem pomysł konfliktu Romana z resztą teamu. The Shield ma być teraz sprzymierzeńcem Daniela Bryana w walce z Korporacją, chyba że... No właśnie, chyba że oficjele zaskoczą nas i Dean z Sethem turnują i staną po drugiej stronie barykady, co według mnie byłoby głupie i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Przejście na dobrą stronę jest według mnie świetnym pomysłem, a prezentuje się to jeszcze lepiej niż kiedykolwiek przypuszczałem. The Shield od jakiegoś czasu jest drużyną, którą chce się oglądać i ogląda się z wielkim zaciekawieniem. To nie są już ci debiutanci z przed roku. Teraz są to już pełnoprawne, ważne ogniwa, która muszą unieść na swoich barkach ciężar najważniejszych storylione'ów. Są do tego zdolni, razem i osobno. Miejmy nadzieję, że feud z Authority nie zakończy się rozpadem, a dojdzie do niego dopiero w okolicach SummerSlam. Wtedy walka 2 vs. 1 byłaby na pewno ciekawa. Reasumując, face turn daje dla Tarczy nowe, szersze horyzonty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz